DDP czy FOB — dlaczego wybór Incoterms decyduje o Twoim rachunku
Dwie oferty na tę samą maszynę: jedna 180 000 zł, druga 215 000 zł. Wybór wydaje się oczywisty — dopóki nie sprawdzisz, że pierwsza jest wyceniona na warunkach FOB, a druga DDP. Po doliczeniu wszystkiego różnica potrafi zniknąć albo odwrócić się na korzyść „droższej".
Incoterms to trzyliterowe skróty określające, w którym momencie odpowiedzialność i koszty przechodzą ze sprzedającego na kupującego. Przy imporcie maszyn to nie formalność, tylko najważniejsza pozycja w porównaniu ofert.
Cztery formuły, które realnie spotkasz
EXW — Ex Works, „odbierz sobie z bramy"
Sprzedający stawia maszynę przed halą i na tym kończy się jego rola. Wszystko dalej — załadunek, transport wewnętrzny w Chinach, odprawa eksportowa, fracht, ubezpieczenie, import — jest po Twojej stronie. Najniższa cena w zestawieniu i najwyższe ryzyko. Bez własnego agenta na miejscu praktycznie nie do ogarnięcia.
FOB — Free On Board, „załadowane na statek"
Sprzedający dowozi maszynę do portu, załatwia odprawę eksportową i ładuje na statek. Od momentu przekroczenia burty ryzyko jest Twoje. To najpopularniejsza formuła w handlu z Azją i najczęstsza podstawa podawanych cen.
Do ceny FOB musisz jeszcze doliczyć: fracht morski, ubezpieczenie, opłaty portowe w porcie docelowym, cło, VAT, obsługę agencji celnej i transport pod swój adres. Realnie to 25–40% wartości maszyny, zależnie od gabarytu i aktualnych stawek frachtowych.
CIF — Cost, Insurance and Freight
FOB plus fracht i ubezpieczenie do portu docelowego. Ryzyko formalnie nadal przechodzi na Ciebie przy załadunku, ale sprzedający opłaca transport. Zostają do doliczenia: opłaty portowe, cło, VAT, odprawa i dowóz.
DDP — Delivered Duty Paid, „pod drzwi, wszystko zapłacone"
Sprzedający ponosi wszystkie koszty i całe ryzyko aż do wskazanego adresu, łącznie z cłem i odprawą importową. Ty odbierasz maszynę i rozliczasz VAT w normalnej deklaracji. Na granicy nie dopłacasz nic.
Dlaczego najtańsza oferta bywa najdroższa
Porównywanie ceny FOB z ceną DDP to porównywanie dwóch różnych rzeczy. Żeby zestawienie miało sens, do FOB trzeba doliczyć:
- fracht morski — pozycja najbardziej zmienna, wahania rzędu 100% w skali roku,
- THC i opłaty portowe w porcie docelowym,
- ubezpieczenie ładunku,
- cło według kodu taryfy celnej,
- obsługę agencji celnej,
- transport z portu i rozładunek,
- ewentualne magazynowanie, jeśli odprawa się przeciągnie.
Ostatnia pozycja jest tą, która najczęściej psuje budżet. Kontener czekający w porcie na uzupełnienie dokumentów generuje opłaty demurrage — liczone za dobę i rosnące progresywnie.
Kto ponosi ryzyko, gdy coś pójdzie nie tak
To pytanie ważniejsze od samych kosztów. Przy FOB uszkodzenie ładunku w transporcie, opóźnienie statku albo problem z odprawą to Twój problem — nawet jeśli przyczyna leży po stronie fabryki, która źle zabezpieczyła maszynę.
Przy DDP to problem dostawcy. Dopóki maszyna nie stanie pod Twoim adresem, formalnie nie jest Twoja. Przy pierwszym imporcie ta różnica jest warta więcej niż kilka procent na cenie.
Kiedy FOB ma sens
Ma — jeśli masz własną spedycję, agencję celną i doświadczenie w odprawach. Wtedy kontrolujesz koszty i możesz konsolidować transport z innymi ładunkami. Przy regularnych, dużych wolumenach to zwykle tańsze rozwiązanie.
Przy pierwszej albo okazjonalnej maszynie taniej wychodzi kupić przewidywalność. Jedna kwota, jeden termin, żadnych niespodzianek na granicy.
O co pytać, porównując oferty
- Na jakich warunkach Incoterms jest podana cena? Bez tego liczba nic nie znaczy.
- Co dokładnie zawiera, a czego nie zawiera?
- Kto odpowiada za uszkodzenie ładunku w transporcie?
- Czy cło jest wliczone, a jeśli tak — według jakiego kodu taryfy?
- Co się dzieje, jeśli odprawa się przeciągnie?
Pełny harmonogram i strukturę kosztów opisaliśmy w tekście Import maszyn z Chin krok po kroku.
Planujesz taki import?
Zacznij od bezpłatnego zapytania. Sprawdzimy dostępność u producentów i wrócimy ze wstępną wyceną w 24 godziny robocze.
Wyślij bezpłatne zapytanie